Alcobaça jest niewielkim miastem położonym w malowniczym regionie Oeste, które niegdyś nosiło nazwę prowincji Estremadura. Ulokowane w mieście opactwo jest uznawane za jeden z najpiękniejszych gotyckich zabytków w Portugalii. Dodatkowo piękno osady podkreśla jej położenie wzdłuż rozległych dolin rzek Alcoa i Baça, skąd pochodzi jej nazwa.

Alcobaça – krótka historia miasta

Dzieje miasta rozpoczęły się wraz z przybyciem cystersów, którzy położyli podwaliny pod chrześcijańską osadę oraz sprawował pieczę nad mieszkańcami przez prawie siedemset lat. Mnisi zdecydowali się założyć w tym miejscu opactwo zyskując ówczesną aprobatę króla Alfonsa I Zwycięzcy. Nie oznacza to jednak, że wcześniej nie istniały tu zabudowania ludzkie. Historycy uważają za początek bytności okres rzymskiego panowania i fakt obecności wioski o nazwie Helcobatie. Później skupisko przyjęło arabską nazwę Al-cobaxa, co świadczy o wypasie baranów na pagórkowatym terenie w etymologii tegoż słowa. Po przepędzeniu Maurów rozpoczęły się rządy katolickich władców, chcących zaprosić na odbite ziemie jak największą liczbę kapłanów. Począwszy od XII wieku, w Alcobaça zgromadzenie zakonne przejęło inicjatywę nie tylko w wymiarze religijnym, ale także gospodarczym, udoskonalając rolniczy potencjał regionu. Faza szczytowego rozwoju trwała dzięki stołecznym przywileju aż do 13 października 1833 roku, kiedy mnisi opuścili kompleks sakralny. Od tego momentu osada ponownie starała się o prawa miejskie, któe uzyskała pod koniec ubiegłego stulecia.

Największy zabytek – opactwo w Alcobaça

Kościół oraz klasztor, położone około 120 kilometrów od Lizbony, były pierwszymi gotyckimi budowlami na terenie Królestwa Portugalii. Uważa się, że razem z klasztorem Santa Cruz w Coimbrze stanowią najważniejsze w dziejach architektury kraju średniowieczne świątynie. Ze względu na swoje niebagatelne znaczenie artystyczne, a także kulturowe zostały wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1989 roku.

Opactwo w Alcobaça

Historia opactwa w Alcobaça

Klasztor został z pewnością założony w 1153 roku jako dar od pierwszego króla Portugalii, Afonsa dla świętego doktora Kościoła i filozofa Bernarda z Clairvaux. Miało to miejsce po spektakularnym odbiciu miasta Santarém z rąk muzułmańskich plemion w marcu kilka lat wcześniej, a także było politycznym zabiegiem pod osłoną trwającej rekonkwisty. Budowę rozpoczęto ponad dekadę później, a powierzono ją zakonowi cystersów. Początkowo mnisi mieszkali w drewnianych domach, a dopiero następnie przeprowadzili się do nowo wybudowanego kompleksu. Właściwy kościół został ukończony w drugiej połowie trzynastego wieku, a za zwieńczenie uznano powstanie gotyckiego krużganka ufundowanego przez władcę Dinisa I. W średniowieczu zgromadzenie stało się potężną i wpływową organizacją lokalną oraz państwową, która otwierała szkoły, miejsca pracy, a także stanowiła nieformalne mauzoleum dla możnowładców. Sytuacja szybko nie uległa zmianie, a za rządów Manuela I do budynku dostawiono drugie piętro i nową zakrystię, zgodnie z aktualnie panującym w portugalskiej architekturze stylem „manuelińskim”.

Detale architektoniczne

Dość jednorodna w formie całość jest po dziś dzień idealnym przykładem cysterskiej formy gotyku. Spostrzegawczy zwiedzający odnajdą tu jednakże cechy wyróżniające epokę baroku, schyłkową fazę średniowiecznej architektury rządów dynastii Avizów i późny gotyk – styl manueliński.

Klasztor w Alcobaca z przodu

Wygląd klasztoru w Alcobaça

Główna fasada klasztoru posiada dwa proste skrzydła z centralnie położoną bryłą kościoła. Front świątyni jest współcześnie dobraną mieszanką stylów. Gigantyczny portal oraz rozeta powyżej niego stanowiły część oryginalnej konstrukcji, a posągi i dwie flankujące wieże zostały dodane na początku osiemnastego wieku. Boczne ściany mają obronne blanki, a zewnętrzna część absydy charakteryzuje się typowym dla nurtu występowaniem aż ośmiu łęków, lub inaczej łuków przyporowych, które utrzymują ciężar sklepienia zwieńczenia prezbiterium.

Wnętrze kościoła w Alcobaça

Układ kościoła oparty jest na krzyżu łacińskim, więc posiada dłuższą nawę główną, którą można podzielić jeszcze na część środkową i dwie boczne służące jedynie przemieszczaniu się oraz finalnie krótszy transept. Przyjmuje się, prace rozpoczęto od ustanowienia apsydy z dziewięcioma trapezoidalnymi kaplicami w formie nisz o sklepieniu kolebkowym, łączących się z strefą poprzeczną poprzez tak zwany ambit, czyli galerię. Kolumny, a także ściany są pozbawione wewnątrz jakichkolwiek dekoracji, co było wówczas wymagane w kościołach cystersów. Przestrzeń jest jedynie jasno oświetlona rzędami okien na przykład w kształcie rozet na wejściowej fasadzie.

Królewski Panteon

Piękny, bogato zdobiony sarkofag króla Pedro I

Z prawego ramienia transeptu dochodzi się do Królewskiego Panteonu, a więc pomieszczenia zbudowanego pod koniec osiemnastego wieku w stylu neogotyckim. Miejsce to jest scharakteryzowane przez zabytkowe grobowce dwóch królowych Portugalii poślubionych odpowiednio dla Afonso II i jego syna. Dla wywodzącej się z sąsiedniego kraju małżonki o imieniu Urraca wzniesiono konstrukcję w bogato zdobionym, późnoromańskim stylu. Nad ciałem widać płaskorzeźbę przedstawiającą kobietę, a boki ozdobiono wizerunkami Apostołów pod okrągłym sklepieniem galerii. Inne postacie przedstawiają władcę w otoczeniu dzieci, opłakującego zmarłą, a także Chrystusa otoczonego mandorlą i symbolami czterech Ewangelistów. Poza tymi pamiątkami są tam mniejsze pomniki niezidentyfikowanych książąt, czy innych baronów misternie zdobione arabeskami w nurcie mudejar. Ponadto warto wspomnieć, że w transepcie kościoła znajdują się miejsca spoczynku Pedro I i jego kochanki Ines de Castro. Ta para zabytków podtrzymują wyobrażenia lwów, chimer bestii lub aniołów. Boki grobowca są wspaniale ozdobione scenami z życia świętego Bartłomieja, motywem ukrzyżowania Chrystusa i Sądu Ostatecznego.

Kaplica św. Bernarda

Ta kaplica, znajdująca się w południowej części transeptu, słynie z ambitnej rzeźbiarskiej formy przedstawiającą śmierć świętego Bernarda, patrona cystersów, pszczelarzy, a ponadto orędownika podczas klęsk żywiołowych, sztormów, czy w godzinę umierania. Jest jednym z najwspanialszych dzieł dekoracyjnych autorstwa siedemnastowiecznych mnichów z Alcobaça. Po obu stronach zabytku pochowani są królowie portugalscy Afonso II i jego potomek Afonso III.

Kruźganek ciszy

Widok na klasztor z krużganka ciszy

Miejsce o tajemniczej nazwie okazuje się być arkadowym podwórkiem, niegdyś objętym ścisłą klauzurą. Piękne gotyckie krużganki zostały zbudowane za panowania Dinisa I na sam koniec prac murarskich przy głównej bryle kompleksu. Twórcami pomysłów na realizacje wszelkich zamierzeń władcy byli portugalscy architekci Domingo Domingues oraz mistrz Diogo. Na największą uwagę zasługuje fontanna w krużgankach zawierająca elegancką misę na spływającą wodę z wczesnego renesansu. Drugie piętro dodano na początku szesnastego wieku w stylu manuelińskim, który idealnie komponował się z zabudowaniami gospodarczymi jak pobliskie dormitorium czy barokowe skryptorium.

Fontanna jest jednym z najczęściej przewijających się ujęć z Alcobaca. Na zdjęciu w “renowacji” – zazwyczaj płynie z niej woda.

Pokój królów

Pomieszczenie położone jest stosunkowo blisko wejścia do kościoła. W swym wnętrzu kryje szereg rzeźb z późnego baroku przedstawiających królów Portugalii. Ściany dodatkowo ozdobione są niebieskimi kafelkami o białych wzorach azulejos, które streszczają turystom historię klasztoru w Alcobaça od jego założenia przez Afonso Henriquesa.

Zakrystia

Z galerii wokół prezbiterium droga prowadzi wprost do zakrystii, zbudowanej w stylu manuelińskim na początku szesnastego wieku. Pomieszczenie to jako jedne z niewielu ucierpiało dotkliwie w wyniku trzęsienia ziemi w 1755 rok, więc musiało zostać odbudowane. Korytarz jednakże przetrwał żywioł i po dziś dzień wyróżnia się wspaniałym gwiaździstym sklepieniem i bogato zdobionym portalem w stylu manuelińskim z herbem Królestwa Portugalii.

Klasztor w Alcobaça – ceny biletów 2019

– bilet normalny – 6 euro
– uczniowie, studenci i seniorzy powyżej 65 rż – 3 euro
– bilet rodzinny (2+2) – 12 euro
– poniżej 12 rż – bezpłatnie

Istnieje również możliwość zakupu biletu łączonego na „Szlak dziedzictwa” (pt. Rota do Património) czyli do klasztoru w Batalha, klasztoru w Alcobaça i klasztoru zakonu chrystusa w Tomar. Bilet łączony kosztuje 15 euro. Każdy z nich oddalony jest od siebie o około 30 kilometrów.

Jak dojechać z Lizbony do Alcobaça?

Niestety, miasto nie jest posiada stacji kolejowej. Z Lizbony do Alcobaça można dotrzeć autobusem lub samochodem.

Autobusem

Między Lizboną a Alcobaça kursują wyłącznie autobusy Rede Expressos. Autobusy w Alcobaça zatrzymują się na alei Manuel da Silva Carolino 17, około 10 minut pieszo od klasztoru.

W Lizbonie autobusy odjeżdżają z dworca Sete Rios, podróż, w zależności od połączenia, trwa od półtorej do dwóch godzin. Bilet kosztuje zawsze 11,40 Euro. Bilety kupisz online na stronie Rede.

Samochodem

Alcobaça oddalona jest od Lizbony o 130 km. Droga z Lizbony do Alcobaça powinna zająć około półtorej godziny. W drodze do Alcobaça polecam zatrzymać się w niewielkim, średniowiecznym miasteczku Óbidos. Wycieczkę do Alcobaça można również połączyć z odwiedzeniem pozostałych zabytków „Szlaku dziedzictwa”, na które składają się również klasztor w Batalha i klasztor zakonu chrystusa w Tomar.

Darmowy parking w Alcobaça znajduje się tuż przed klasztorem, od ulicy Zagalo.

Klasztor w Batalha – gotycki zabytek kawałek od Alcobaca

Legenda o Pedro I i Ines

Klasztor w ciekawy sposób jest związany z tragicznym uczuciem. Historia rozpoczęła się na dworze portugalskim od fatalnego zauroczenia się syna władcy Dom Pedro z damą pałacu lub pokojówką Ines de Castro. Ojciec młodzieńca nie zważał jednakże na zdanie potomka i związał go węzłem małżeńskim z kastylijską infantką Constanzą Manueli. Nieszczęśliwy chłopiec wbrew woli króla kontynuował pełen uniesień zakazany romans. Kochankowie z trudem unikali plotek, czy podejrzliwych spojrzeń służby, aż do momentu śmierci prawowitej żony.

Ines Castro szukająca łaski u stóp Afonso IV pędzla Eugénie Servières

Oswobodzony Pedro postanowił zamieszkać z miłością swojego życia, płodząc przy okazji troje dzieci. Zdruzgotany opiekun potomka Alfons IV sprzeciwił się takiemu rozwojowi wydarzeń i wydał na Ines wyrok okrutnej śmierci. Żołdacy zasztyletowali kobietę na schodach ołtarza na terenie opactwa w Coimbrze. Młodzieniec, oszalały z rozpaczy, w brutalny sposób dopadł morderców i rozpętał powstanie przeciw stronnikom ojca. Po jego śmierci oficjalnie koronował oblubienicę na królową Portugalii, ekshumując jej ciało z kościoła w Coimbrze i zlecając przewiezienie jej orszakiem aż do Alcobaça. Pedro, choć zyskał przydomek „Szalony” ze względu na swój atak na morderców Ines, tak w oczach ludu stał się wyjątkowym królem. Orszak z Ines żegnało podobno nawet 100 tysięcy ludzi.

Morderstwo Ines Castro pędzla Columbano Bordalo Pinheiro

Pedro I jeszcze za swojego życia podjął decyzję o budowie dwóch pięknie zdobionych grobowców – jednego dla siebie, drugiego dla swojej ukochanej. Po śmierci ich ciała zostały ułożone tak, by po „wstaniu” na sąd ostateczny skierować się twarzami w swoją stronę i utonąć w ostatnim pocałunku.

Legenda głosi, że zakochani, którzy wyznają sobie miłość tuż obok grobowca Pedro I, będą związani wyjątkowym uczuciem aż po kres swoich dni.

Fałszywe przedstawienie koronacji Ines – z pocałunkiem składanym na rękach trupa

W internecie możemy znaleźć wiele bardziej brutalnych wersji tej historii – na szczęście, prawdziwa jest tylko ta romantyczna. Pedro I po swojej śmierci popadł w infamię, głównie za sprawą negatywnie nastawionych do niego stronnictw, które zaczęły dopisywać różne historie, jak np. zmuszenie szlachty do całowania pierścienia nałożonego na palce zmarłej królowej czy ceremonię zaślubin wraz z trupem.

O Inez de Castro napisała też polska poetka, Kazimiera Zawistowska:

Mil­sza mu była niż sceptr i ko­ro­ny;
Okrut­ny ty­ran Ka­styl­skiej sto­li­cy
Drżał pod piesz­czo­tą jej czar­nej źre­ni­cy,
Do kro­sien je­dwab zwi­ja­jąc czer­wo­ny.

Lecz ze­msta gran­dów, bi­ją­cych po­kło­ny
U stóp kró­lew­skiej, nie­ślub­nej łoż­ni­cy,
Po ci­chu wbi­ła w ser­ce mi­ło­śni­cy,
Po samą głow­nię, szty­let wy­ostrzo­ny.

Osza­lał z bólu, krwi to­czył szkar­ła­ty,
Ką­pał się we krwi — wię­ził, ści­nał, pa­lił;
A po­tem ka­mień gro­bo­wy od­wa­lił

I stro­ił tru­pa w swe kró­lew­skie sza­ty —
I do se­wil­skiej wiódł, tro­no­wej sali,
By dłoń szkie­le­tu moż­ni ca­ło­wa­li.

Zobacz komentarzeUkryj komentarze.

Dodaj komentarz