Półwysep Troia to współcześnie bardzo ważne miejsce na turystycznej mapie Portugalii. Jest usytuowany w gminie Grândola, tuż obok ujścia rzeki Sado do Oceanu Atlantyckiego. Charakteryzuje się długimi, piaszczystymi plażami, marinami z najdroższymi jachtami oraz motorówkami, unikatowym portem wzniesionym na drewnianych palach, a także wspaniałymi zabytkami okresu panowania Imperium Rzymskiego. Dostać się na niego można promem odpływającym z portowego miasta Setúbal, którego odległość od Lizbony wynosi zaledwie pięćdziesiąt kilometrów. Czyni to z tego miejsca idealną destynację dla pragnących odpoczynku od zgiełku miasta Portugalczyków i zagranicznych turystów, szukających wyjątkowych wrażeń wizualnych.

Jak dotrzeć na półwysep Troia?

Na Troię można dotrzeć promem z Setubal lub samochodem objeżdżając półwysep na około. Katamaran płynący w stronę mariny w Troia odpływa z Molo 3. Cena biletu wynosi 7,20 Euro w dwie strony. Przystanek znajduje się ok. 15 minut pieszo od dworca kolejowego w Setubal (4 Euro Uber/Bolt) i 10 minut od dworca autobusowego do których należy dojechać z Lizbony. Promy odpływają co równą godzinę. Polecam wziąć ze sobą jedzenie i napoje – oferta gastronomiczna półwyspu jest bardzo słaba.

Do Setubal z Lizbony można dotrzeć pociągiem podmiejskim. Pociągi odjeżdżają ze stacji Roma-Areeiro w Lizbonie i przejeżdżają przez dworce Entrecampos, Sete-Rios i Campolide. Cena biletu wynosi 4,50 Euro (+ wyrobienie karty Viva Viagem 0,50 Euro, jeśli jej nie mamy). Uwaga! Bilet 24-godzinny na karcie Via Viagem nie uprawnia do korzystania z przejazdów linii Fertagus do Setubal. Rozkład pociągów sprawdzisz na stronie cp.pt.

Do Setubal można dotrzeć również autobusem firmy TST (Transportes Sul do Tejo). Autobusy do Setubal odjeżdżają z Praça de Espanha (linia 561) i Gare do Oriente (562). Tak jak zwykle, polecam sprawdzać rozkłady na stronie moovit.com

Plaże na półwyspie Troia

Znudziły Was obdrapane portugalskie domy i popękane azulejos? Walające się po ulicach śmieci, nierówna kostka brukowa i zaczepiający „sprzedawcy” wciskający kolejną parę fluorestencyjnych okularów za 2 euro? A może chcecie po prostu miękkiego piasku, cieplejszej wody i słońca? Troia, z blisko 13 kilometrową linią brzegową, to doskonały wybór!

Plaża Troia Mar

Troia Mar to najbardziej oblegana plaża na półwyspie Troia. Wszystko ze względu na położenie – znajduje się tuż obok portu. Znajdziecie na niej bar serwujący drinki i kanapki – zdecydowanie odradzam stołowanie się w nim ze względu na wysokie ceny i niską jakość. Plażując na plaży Troia można wybrać się do restauracji w hotelu Aqualuz.

Plaża Bico da Lulas

Moim zdaniem najlepsza plaża na Troi. Najładniej wygląda podczas przypływu, gdy woda pokrywa część plaży, a wciąż można się na nią przedostać po wydmach. Na Bico da Lulas można dotrzeć bezpośrednio z miasteczka, drogą po drewnianym podeście. Szczególnie ładnie trasa wygląda w maju, gdy pustynia pokrywa się kwiatami.

Inne

We wpisie mógłbym wymienić właściwie każdą plażę z linii brzegowej położonej od strony oceanu. Tak naprawdę polecam wybranie jednej i spacer w stronę południa.

Półwysep Troia – historia

Dzieje osadnictwa na terenie półwyspu sięgają czasów antycznych, kiedy na miejscu dzisiejszego ośrodka kulturalnego Setúbal wzniesiono rzymskie osady o nazwie Cetóbriga, czy położona w sąsiedztwie Troia. Okolica słynęła wówczas z aromatycznych ryb, które poławiano, po czym przetwarzano w kadziach. Dostępność mięsa, a także soli pozwoliła mieszkańcom tych podmokłych terenów prowadzić produkcję sosu o nazwie “garum”. Był to bardzo słony, intensywnie pachnący produkt fermentacji na świeżym powietrzu surowca, wzbudzający pożądanie i zachwyt starożytnych kucharzy nadwornych. Po zakończeniu panowania zwierzchników z Apenin, a później Afryki zabudowania na cyplu uległy w większości zapomnieniu. Sam półwysep nie był zamieszkany właściwie do XX wieku, kiedy zbudowano ekskluzywne kurorty na brzegu. Przez setki lat przedstawiane miejsce pozostawało nietknięte, wręcz dzikie, niezbadane.

Rzymskie ruiny w Troi

Ruiny znajdują się na osobnej części Troia, co oznacza, że są przedzielone zatoką, którą należy okrążyć siedmiokilometrową, idylliczną drogą, aby dostać się na ich teren. Stanowisko archeologiczne zostało po raz pierwszy zidentyfikowane przez archeologa António Inácio Marques da Costa w 1907 roku. Kwestia opisu miejsca z tego czasu pozostaje zagadką, gdyż zachowały się jedynie pojedyncze fragmenty dziennika odkrywcy. Dopiero osiemdziesiąt lat później przeprowadzono pierwsze, profesjonalne wykopaliska pod egidą Museu de Arqueologia e Etnografia do Distrito de Setúbal, kierowanym przez Carlosa Tavaresa da Silva.

Znaleziska sugerowały naukowcom, że miejsce to charakteryzowały trzy fazy osiedlania. Pierwszy etap miał miejsce mniej więcej w trzecim kwartale I wieku naszej ery. Podczas tej ery zbudowano większość konstrukcji zachowanych w formie fundamentów do dzisiejszych czasów, jak na przykład dziewięć zbiorników do solenia ryb oraz przetwarzania, magazyny, dom właściciela, ewentualne mieszkania robotników, łaźnie rzymskie ogrzewane za pomocą systemu hypokaustum (piec drzewny w piwnicy ogrzewał powietrze, które unosiło się, po czym podnosiło temperaturę podłogi głównej sali i pokojach caldarium). Zaskakującym faktem jest znalezienie pojemników prawdopodobnie do lodu w miejscu nazywanym frigidarium.

Druga faza rozwoju trwała aż do połowy czwartego stulecia, choć niektórzy historycy twierdzą, że dwieście lat dłużej. W tym czasie prace budowlane polegały głównie na naprawach istniejących konstrukcji. Nowe elementy powstały głównie z tanich, nędznej jakości materiałów i nie zachowały się do współczesności. Wpływ na to miały konflikty polityczne, czy słaba kondycja ekonomiczna upadającego Imperium. Rzymska okupacja kompleksu zakończyła się, a na miejscu osady zamieszkali wywodzący się z terenów dzisiejszego Maroka muzułmanie. Stworzyli oni uprzednio dynastię Almohadów, która przetrwała w formie kalifatu do czasów rekonkwisty i przełomowej bitwy pod Las Navas de Tolosa.

Zdjęcie główne: Flickr, praia da Comporta

Zobacz komentarzeUkryj komentarze.

Dodaj komentarz